Święty Patryku, wygoń wirusy!

paddy

Legenda głosi, że św. Patryk przepłoszył z Irlandii węże. Postraszył je drewnianą laską, przegonił do morza i zabronił im wracać. Węże do dziś można zobaczyć w Irlandii tylko w terrarium. Dziś Dzień św. Patryka i chociaż odkażanie gardeł alkoholem wydawałoby się w obecnych okolicznościach dobrym pomysłem, puby są pozamykane, a parady odwołane. Przydałaby się jakaś skuteczna drewniana laska, ale w globalnej skali, dla wystraszenia  tego cholernego wirusa.

W A2P2 już prawie wszyscy przeszliśmy na tryb zdalny, tylko mój osobisty urbanista się wyłamuje twierdząc, że jeśli jest jedyną osobą w biurze, to nie ma mowy o ryzyku. Pewnie nie chce siedzieć ze mną w domu. Fakt – po kilku latach pracy na odległość jestem bardziej przyzwyczajona do tego trybu, ale już po kilku godzinach tęsknię do biurowych „heheszków”, chociaż i tak mamy stały kontakt z całym zespołem. Czat to jednak nie to samo, co żarty przy herbacie. Jutro nasze pierwsze konsultacje społeczne na odległość – odwołano spotkanie ws. Parku Podlesie w Dąbrowie Górniczej, dlatego live stream odbędzie się ze studia nagraniowego we Wrzeszczu.

Same sprawy organizacyjne i informatyczne związane z uruchomieniem zdalnej pracy zajęły nam wczoraj praktycznie cały dzień. Trochę dziwi mnie ogólna atmosfera serialowania i planszówkowania, ale to pewnie w ramach zbierania sił przed intensywnym nadrabianiem zaległości. Dlatego planujemy zajęcia ze studentami w wersji online, żeby chociaż na tym polu uniknąć niepotrzebnej obsuwy. W tym ogólnym nieszczęściu mamy dużo szczęścia w pracowni – trochę poprzesuwały nam się (póki co) terminy projektów, ale szczerze współczuję firmom, zwłaszcza tym małym, jak nasza, które z powodu pandemii codziennie ponoszą ogromne straty. Tym bardziej, że na razie mówimy o dwóch tygodniach spowolnienia, a przecież to trwać dłużej. Dziwny ten okres – za oknami wybuch wiosny, ale na ulicach pustki i słychać prawie wyłącznie ptaki. Szkoda, że nie potrafimy tak funkcjonować na co dzień – skromniej, spokojniej, bardziej solidarnie. Odizolowanie na dłużej to faktycznie koszmar, ale nagle okazało się, że tyle rzeczy można zrobić zdalnie i bez tylu się obyć  – może zapamiętamy to na dłużej? Przez dzisiejszy Dzień św. Patryka cały czas chodzi mi po głowie Irlandia. Po kryzysie, kiedy nagle prawie wszystkim znacznie spadły dochody, okazało się, że przygotowanie w domu lanczu na kolejny dzień to świetna okazja do wypróbowania nowych przepisów, zamiast na Seszele można pojechać pod namiot, a zamiast kupować nowego SUV-a – przerzucić się na rower. Tyle, że wszystko wróciło do konsumpcyjnej normy, kiedy tylko kraj podniósł się z gospodarczego dołka…

Zdrowia!

[Fot. Monika Arczyńska]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: