Kartony, wszędzie kartony!

KUCHNIA.jpg

Znów zmiany mieszkaniowe – mam nadzieję, że to już ostatnia przeprowadzka w tej dekadzie. Nienawidzę pakowania i rozpakowywania oraz szukania rzeczy, które tak dobrze schowałam, że nie da się ich znaleźć. Tym razem, zamiast szaleńczo starać się opanować przeprowadzkowy chaos, zgodnie z wyznaczonym na ten rok hasłem „równowaga” spakowaliśmy się błyskawicznie i pojechaliśmy do Jastarni, żeby nacieszyć się wiosną, a nie sprzątaniem. Słońce, plaża i dorsze tak nas naładowały energią, że nawet życie na kartonach nie przeszkadza nam za bardzo. Nawet, jeśli oznacza to jedzenie z kartonu (na szczęście mamy niedaleko sympatyczną pizzerię).

Zastanawiam się, czy architekci mają ponadprzeciętne predyspozycje przeprowadzkowe. Nie chodzi mi o częstotliwość przenoszenia się z miejsca na miejsce czy umiejętność urządzania nowych mieszkań, ale o samo przenoszenie dobytku. Teoretycznie nasza wyobraźnia przestrzenna powinna nam pozwolić efektywniej zapakować kartony i lepiej przewidzieć kolejność rozpakowywania. Moim największym problemem jest zwykle ustalenie, ile należy przygotować pudeł i skrzynek – zawsze kończą się zbyt szybko. Raz przydarzyła mi się jednak odwrotna sytuacja. Przeprowadzając się z Dublina do Gdańska, skorzystałam z usług firmy transportowej, która miała w ofercie przewożenie dobytku liczonego nie w kilogramach, ale w metrach sześciennych. Pomyślałam, że wszystkie książki, garnki i torebki zajmą tych metrów co najmniej kilka, a tu niespodzianka. Wiecie, jaki pojemny jest jeden metr sześcienny? Tak pojemny, że chociaż początkowo planowałam zutylizować takie rzeczy jak wieszaki na ubrania czy podstawowe kuchenne sprzęty, zmieściło się wszystko, łącznie z rowerami. Od tamtej pory podczas projektowania traktuję metry sześcienne z dużym respektem:)

[Fot. Łukasz Pancewicz]

Reklamy

4 thoughts on “Kartony, wszędzie kartony!

  1. Ja bardzo lubię się przeprowadzać. Kartony są spoko!

  2. sixlettercity pisze:

    Szczerze zazdroszczę:)

  3. Joanna Mańska pisze:

    A ja współczuję przeprowadzki. Sama przerabiam ją średnio 1,3 raza do roku od 6 lat, a mam tendencję zbieracza, więc… jest ciężko. Pozdrawiam i życzę cierpliwości w rozpakowywaniu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: