JAK WYKOŃCZYĆ MIESZKANIE WYKAŃCZAJĄC I SIEBIE, ODC.4

piec.jpg

Pora w końcu się przyznać, co doprowadzało mnie ostatnio do remontowej rozpaczy. To żadna nowość, że architekci mają kota na punkcie mieszkań w starych kamienicach. Tam jest po prostu klimat i już – wysokość, duże okna, nietypowe układy. O takich miejscach pisze (głównie o swoim, w sopockiej kamienicy) moja blogowa koleżanka – Kasia Antończyk czyli Architekt na Szpilkach. O zachowanych stolarkach czy podłogach w Gdańsku można jednak z reguły pomarzyć, bo to miasto względnego dobrobytu i w większości kamienic od lat 90. dokonywano zabójczych dla oryginalnej tkanki modernizacji. Królują drzwi z OBI i panele z Castoramy, a co gorsza proceder usuwania oryginalnych elementów budynku trwa nadal i co rusz widzę na śmietnikach piękne stare drzwi z litego drewna. Przy okazji prośba: jeśli też kiedyś traficie na takie rarytasy, zróbcie zdjęcie i wrzućcie np. na facebookowy fanpage Uwaga, śmieciarka jedzie, który ma kilka lokalnych wersji. Niejedne drzwi udało się w ten sposób uratować.

Mieszkania w kamienicach są z reguły wielkie, a ja szukałam czegoś niedużego. Mniejsze lokale to przede wszystkim wynik podziału ponadstumetrowych molochów i zdarzają się w nich różne niespodzianki. Miałam okazję zobaczyć miejsca jak rodem z serwisu Chujowe mieszkania do wynajęcia, czyli np. z prysznicami w kuchniach. Nie mogę też odżałować lokalizacji przy jednej z moich ulubionych ulic we Wrzeszczu, pod samym lasem. W pięknej, choć zaniedbanej kamienicy, trzeba było przejść nie tylko przez główną klatkę schdodową, ale również przez labirynt przedziwnie pozakręcanych korytarzy. Uciekłam w popłochu na samą myśl o ewakuacji stamtąd w razie pożaru.

Po dwóch czy trzech latach poszukiwań w końcu trafiłam na odpowiednie mieszkanie, którego układ i wyposażenie wymagały jednak pewnych przekształceń. Jedyny pokój był spory, za to kuchnia miała  proporcje godne tramwaju: 6 metrów długości i całe 175cm szerokości. To mniej niż rozpiętość moich ramion. Do tego zero (!) wentylacji oraz łazienka ze skosem, o takiej wielkości, że nie dało się tam prawie wyprostować. O takich luksusach jak umywalka można było tylko pomarzyć – brakowało na nia miejsca. Mimo to, kiedy tylko weszłam do tego mieszkania, od razu zaczęłam ustawiać w głowie, jak można by wykorzystać jego potencjał, zrobiłam kilka pomiarów, sprawdziłam, gdzie są przewody wentylacyjne i już wiedziałam, że tego właśnie szukałam.

To, co przekonało mnie najbardziej, to przede wszystkim ilość światła wpadającego przez wielkie, drewniane okna (wymienione niedawno – to duża finansowa ulga) oraz zachowane stolarki drzwiowe i… piec kaflowy. Piec ma sto lat, obłędny kolor i trzy metry wzrostu. Na zdjęciu jest przykurzony, ale po kilkugodzinym pucowaniu i usuwaniu gliny, brudu oraz kurzu z tysiąca zawijasów na kaflach przy pomocy patyczków do uszu odzyskał taki blask, iż śmiem podejrzewać, że to jeden z najpiękniejszych pieców kaflowych w Gdańsku. A jeśli ktoś podejmuje wyzwanie i twierdzi, że to jego piec jest jeszcze bardziej niesamowity, poproszę o zdjęcie, policytujemy się. Dwór Artusa uprzejmie proszę o odkrochmalenie się:)

16_0225-PRZEBUDOWA Model (1).jpg

Tak było – tak jest

Zmiany układu były niewielkie, ale znacznie poprawiły funkcjonalność mieszkania. Tramwaj podzieliłam na dwa pomieszczenia dostępne z pokoju dziennego – maleńką sypialnię z oknem i szafą oraz kuchnię. W kuchni pozostawiłam oryginalne wejście z przedpokoju – dzięki temu wydaje sie przestronniejsza, wygodnie wchodzi się tam z zakupami, a stale otwarte drzwi to niezłe miejsce do składowania (wieszam tam torby). Dodatkowa szafa zmieściła się także w przedpokoju. Pomogły bardzo takie istotne drobiazgi jak zmiana kierunku otwierania drzwi w kuchni oraz łazience – mieszkanie zostało wyodrębnione z większego lokalu i do łazienki wchodziło się wcześniej z korytarza od drugiej, zabudowanej obecnie strony. Wentylację w kuchni podpięliśmy do biegnących obok wolnych przewodów kominowych, a w łazience – do dotychczasowego odprowadzenia dymu z pieca, którego wolimy nie używać. To już staruszek, nagrzał się dość w swoim stuletnim życiu i zasłużył na emeryturę.

wp_20160707_14_32_28_pro

Przed położeniem nowych desek

Najwięcej problemów sprawiła podłoga. Okazało się, że stuletni budynek lekko osiadł i spadek podłogi był – delikatnie mówiąc – mało komfortowy. Pierwotny plan zachowania oryginalnych desek nie powiódł się, ale dzięki wspomnianej Architekt na Szpilkach problem udało się rozwiązać i cieszę się teraz piękną sosnową podłogą (pisałam o tym tu). Nie tylko podłogi okazały się krzywe – w przedpokoju i kuchni zdecydowałam się na sufit podwieszany, aby schować kilometry rur oraz uzyskać proste powierzchnie – i płytki, i szafki miały ciągnąć się aż do samej góry, więc wszystkie nierówności zostałyby wyeksponowane.

O kuchni i łazience w następnych odcinkach. Wygląda na to, że im dalej w las, tym mniej wykańczająco, a bardziej wykończeniowo;)

[Fot. Monika Arczyńska]

Reklamy

6 thoughts on “JAK WYKOŃCZYĆ MIESZKANIE WYKAŃCZAJĄC I SIEBIE, ODC.4

  1. kasiaantonczyk pisze:

    Wspaniale widzieć, że i u Ciebie „do przodu” z remontem – i kolejne piękne mieszkanie uratowane, hurra! 🙂 piec i okna szałowe. U mnie oryginalne podłogi są potwornie krzywe, ale nie było tego widać aż tak dopóki nie zaczęliśmy montować frontów kuchennych, na ich powierzchniach i stykach wychodzą wszystkie nierówności, jakiś koszmar żeby to teraz wyregulować 😉 czekam na dalsze odcinki Twojego remontu!

  2. PIOTR pisze:

    Też uważam że duża ilość światła wpadającego przez wielkie okna to duża finansowa ulga, dlatego przez ostatnie 2 miesiące szukałem mieszkania zwracając na to uwagę. 🙂 Przeczytałem twój artykuł i wyciągnąłem kilka wniosków. Dziękuje.:)
    Pozdrawiam 🙂

  3. Mirek pisze:

    Świetnie wygląda ten piec kaflowy. Jak poszły prace z remontem? Jakieś aktualne fotki ? Bo aż jestem ciekaw:) Czekam na więcej!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: