Jak wykończyć mieszkanie wykańczając i siebie, odc.3

WP_20160623_13_18_17_Pro.jpg

Jest już zdecydowanie bliżej niż dalej do końca remontu. Prawie cały lipiec spędziliśmy w rozjazdach, więc nie miałam czasu na nadzorowanie wszystkiego. Tylko czekam, gdzie pojawią się jakieś niedoskonałości. Pojawiają się, oczywiście, ale staram się przymykać na nie oko i cieszyć się kilkoma rozwiązanymi już sprawami.

Największym problemem mieszkania okazały się podłogi. Miały spadek jak w krzywej wieży z jednej z ksiąg „Tytusa, Romka i Atomka”. Wieża nie przekrzywiła się wraz z upływem czasu, ale specjalnie zbudowano ją dla pewnego księcia, który miał krótszą jedną nogę. Zawsze się zastanawiałam, jak ów nieszczęsny książę radzi sobie z przemieszczaniem się  w drugą stronę, ale Papcio Chmiel na pewno wymyślił jakieś sprytne rozwiązanie.  U nas się tak nie dało i trzeba było wszystko zrywać. Bardzo liczyłam na to, że pod paskudnymi, pomalowanymi farbą olejną na brązowo płytami pojawią się piękne, stare deski do odnowienia. Pojawiły się – i piękne, i stare. Niestety, kilka okazało się spróchniałych, nie było jak ich dosztukować, a chciałam uniknąć mieszania starych z nowymi. Wybór padł na nową podłogę z szerokich, sosnowych desek.  I tu zaczęły się schody (tzn. podłogi:). Obdzwoniliśmy wszystkie składy budowlane w okolicy, ale albo nie było odpowiedniej długości, albo deski okazywały się za wąskie, albo odpad byłby za duży. Majster chciał je już ściągać gdzieś ze Śląska, ale po co  są blogerskie znajomości? Pamiętałam, że Architekt na szpilkach musiała też dosztukować fragment podłogi w swoim pięknym mieszkaniu w sopockiej kamienicy. Poprosiłam ją o radę i dostałam kontakt do sklepu w Gdańsku: „Szanowna Pani, zanim zamówi Pani deski, musi Pani do nas przyjechać. Musi być przecież najpierw kawa, ciasteczko…”. Obyło się bez kawy i ciasteczka, za to podłogi są już zamontowane. Stan ze zdjęcia jest nieaktualny, ale miło mi popatrzeć na tę fotografię z westchnieniem ulgi, że to już przeszłość. Cieszę się też, że w międzyczasie facebookowe ogłoszenie pozwoliło na recykling pozostałych, oryginalnych desek. Nie trafią na opał – znajomy zainstaluje je w swoim mieszkaniu we wrzeszczańskiej kamienicy. Uratowane!

CDN

[fot. Monika Arczyńska]

Reklamy

One thought on “Jak wykończyć mieszkanie wykańczając i siebie, odc.3

  1. […] problem udało się rozwiązać i cieszę się teraz piękną sosnową podłogą (pisałam o tym tu). Nie tylko podłogi okazały się krzywe – w przedpokoju i kuchni zdecydowałam się na […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: