Młode Miasto nie za młodych mężczyzn

stocznia_01

Nie dałam rady wpaść na konferencję o Młodym Mieście na terenach postoczniowych w Gdańsku, więc obejrzałam sobie z ciekawości relację zdjęciową. Okazało się, że to idealna ilustracja do niedawnej rozmowy o sytuacji kobiet w branży. Sami zobaczcie: Aneta Szyłak była JEDYNĄ prelegentką i to reprezentującą świat sztuki, a nie architektury i planowania. Reszta to faceci, na dodatek w większości niezbyt młodzi i chociaż żadnemu z nich nie odmawiam wiedzy i doświadczenia, a niektórych na dodatek lubię prywatnie, to kiedy widzę kolejny raz podobną koncentrację, cholera mnie bierze. W takich sytuacjach przypomina mi się pewien cytat z Margaret Thatcher: Jeśli chcesz, by coś zostało powiedziane – powierz to mężczyźnie. Jeśli chcesz by zostało zrobione – powierz to kobiecie. I tak sobie panowie gadają od kilkunastu lat, a na terenach postoczniowych niewiele się zmienia.
Tak się wkurzyłam, że aż wysłałam zgłoszenie do bazy danych o kobietach-ekspertkach. Wstrzymywałam się bardzo długo, bo zawsze mi się wydawało, że trzeba łamać stereotypy działaniem, a nie podobnymi parytetopodobnymi akcjami. Ale czara goryczy się przelała. Za dużo miałam ostatnio okazji uczestniczenia w mało przyjemnych sytuacjach, kiedy jako jeszcze w miarę młoda kobieta, która na dodatek nie próbuje się wizualnie postarzać (babciowatym garsonkom mówię zdecydowane nie!), jestem traktowana z ogromną podejrzliwością. Na dodatek pracuję w jakimś zagranicznym biurze o dziwnej nazwie, jakbym nie mogła po bożemu zatrudnić się gdzieś lokalnie, wtedy można by zadzwonić do szefa –  kolegi ze studiów albo kumpla od wódeczki, powiedziałby, co to za jedna. Zazdroszczę Warszawie, bo tam dziewczyny mają więcej do powiedzenia – bardzo się ucieszyłam, kiedy Marlena Happach została prezeską SARP. Napisałam ‚prezeską’! Chyba staję się prawdziwą feministką (ale ‚architektka’ przez gardło mi nie przejdzie).
Kiedy patrzę na nasz coraz bardziej sfeminizowany wydział i niesamowite studentki, które mają tyle talentu i samozaparcia, że wielu facetów mogłoby o tym tylko pomarzyć, z jeszcze większą energią mam ochotę kruszyć beton, żeby ułatwić im podbijanie architektonicznego świata. Pomożecie?
[fot. Monika Arczyńska]
Reklamy

2 thoughts on “Młode Miasto nie za młodych mężczyzn

  1. eV pisze:

    Trochę mnie to zadziwia, że na studiach architektonicznych jest zdecydowanie więcej dziewczyn, a później jakby one znikały :/. A może po prostu musimy poczekać aż ta „większość” opuści uczelnie i wtedy proporcje się zmienią.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: