Serca w mięsnym

image.jpg

W tym roku w Walentynki wyjątkowo nie będę wzdychać do przystojnych architektów. Alejandro A. dostał już ode mnie taką dawkę słów miłości przy okazji Pritzkera, że musi mu wystarczyć przynajmniej do Biennale. Walentynkowy post poświęcę miastu, o którym już kiedyś pisałam na blogu – o cudzie nad Wisłą i niedoszłej stolicy państwa krzyżackiego czyli Chełmnie. To idealny przykład miejskiego brandingu – samorząd od lat konsekwentnie buduje markę „miasteczka zakochanych”. Dlaczego zakochanych? Bo w kościele farnym znajduje się fragment czaszki św. Walentego. Pewnie gdyby pozbierać jego relikwie z kościołów całego świata, okazałoby się, że święty posiadał kilkanaście czaszek, ale nie bądźmy tacy drobiazgowi.

Kulminacja całorocznych marketingowych działań, które mają sprawić, że zakochani turyści będą zjeżdżać z całej Polski, aby zostawiać  w Chełmnie złotówki, przypada oczywiście na 14 lutego i Walentynki chełmińskie. Przez cały weekend odbywają się tam imprezy dla mniej lub bardziej wzdychających z miłości, a ulice i rynek udekorowane są sercami. Amorków, łabędzi i czerwieni pełno jest również na sklepowych wystawach, bo ogłoszono konkurs na najpiękniejszą witrynę walentynkową. Do tego miana pretendują nie tylko sklepy z bielizną i perfumerie, ale także warzywniaki czy sklepy z artykułami chemicznymi (kilka zdjęć powyżej). Cały czas wypatrywałam jednak czegoś innego. Sklep mięsny – tu jest dopiero pole do popisu! Zakochane różowe prosięta, które zaraz trafią pod nóż rzeźnicki. Wołowy antrykot w kolorze krwistej czerwieni. Girlandy z kurzych serc…

Dużo romantyczności dzisiaj!

[fot. Monika Arczyńska]

Reklamy

7 thoughts on “Serca w mięsnym

  1. panhirsch pisze:

    Hahaha, super, świetny tekst! A sklepowe witryny to koszmar 😆

  2. projectbyMAPA pisze:

    prosięta brzmią jak temat dla dramatu romantycznego – niespełniona miłość, która trwała aż do tragicznego mordu 😛 Kwestia dni i serduszka zamienią się w wielkanocne jajeczka..

  3. O kurcze. .zaniemowilam. Witryny sklepowe rulez 😉

  4. Powiem Ci ze bardzo spokojnie. W weekend bylam na koncercie w nch oraz na lunchu a potem kawie w centrum I kompletnie nie bylo widac ze to Walentynki. No moze poza kwiaciarniami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: