Pritzkerowe Love

AA_Pritzker

Alejandro,

Kolejne Walentynki dopiero za miesiąc, ale pewnie się domyślasz, że od wczoraj, kiedy ogłoszono, że otrzymałeś Pritzkera, moje serce bije dla Ciebie jeszcze mocniej. Nie wierzyłam, że to właśnie Ty zdobędziesz to wyróżnienie, ale w sumie można się było tego domyślać: jedną trzecią jury stanowiły panie. Teraz czekam, aż dostaniesz pokojową nagrodę Nobla, bo wiesz, Pritzker to tylko sto tysięcy dolarów.

Moja oferta matrymonialna jest nadal aktualna, mąż o wszystkim wie i w odpowiednim momencie bezszelestnie się wycofa. Mam nadzieję, że trafię na Ciebie gdzieś na tegorocznym Biennale i będziemy mogli zaplanować bardziej szczegółowo dalszą przyszłość. Muszę tylko opracować jakąś skuteczną strategię przebijania się przez tłumy innych pań, pragnących chociaż dotknąć rąbka Twojej koszuli. Zawsze lekko rozpiętej koszuli…

Twoja największa wielbicielka (nieustająco).

PS ‚Chairless’ chodzi za 9.90 euro. Nie wydaje Ci się, że teraz, kiedy dostałeś Pritzkera, mógłbyś kasować za nie trochę więcej?

PS 2 Czy przypadkiem nie wspominałam już, że polskie żony sa wyjątkowo gospodarne?

PS 3 A tak już całkiem serio, trochę się zaczynam martwić o Aravenę. Klęska urodzaju to jednak klęska i przez kilka kolejnych lat będzie musiał podjąć kilka najważniejszych w karierze decyzji. W jakim kierunku rozwijać pracownię? Skupiać się na dalszym rozwijaniu ELEMENTAL, czy jednak skoncentrować się na budynkach użyteczności publicznej, bo pewnie propozycje ich zaprojektowania zaczną masowo się pojawiać? A może ostro zasuwać nad wielkimi konkursami, bo teraz biuro z łatwością przejdzie przez każdą wstępną kwalifikację? Jak w tym natłoku pracy potraktować zaproszenia z najlepszych uczelni świata do poprowadzenia zajęć? I jeszcze jak w tym całym medialnym zamieszaniu dopiąć do końca Biennale? Gratuluję Pritzkera, ale współczuję konieczności podjęcia tych trudnych decyzji, tym bardziej, że Aravena od zawsze we wszystko angażuje się sam i nie posiada legionu ‚prawych rąk’, które przejmowałyby od niego odpowiedzialność. Chyba, że moje przypuszczenia są słuszne i Aravena nie jest jeden, ale jest ich dwóch. Jeden pracuje nad zaangażowanymi społecznie projektami, drugi tworzy te wszystkie przepiękne budynki. No bo serio – wyobrażacie sobie w ogóle, żeby jedna osoba mogła to wszystko ogarnąć?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: