Pawilon idealny

IMG_1264

EXPO zakończone, pora więc zabrać się za podsumowania. Wspominałam, że spróbuję stworzyć subiektywny poradnik projektowania ‚pawilonu idealnego’ na podstawie własnych obserwacji i pokonkursowych doświadczeń. Posłużę się głównie przykładem brytyjskiego pawilonu, który moim zdaniem wyróżniał się najbardziej na tegorocznej wystawie. Jak się ostatecznie okazało, nie była to tylko moja opinia, bo otrzymał główną nagrodę za najlepszą architekturę i projekt krajobrazu.

  • Warunki konkursowe

Przede wszystkim należy wczytać się uważnie w warunki konkursowe i ocenić, czy… mają w ogóle sens. Polska zdecydowała się na udział we włoskim EXPO w ostatniej chwili, po wielokrotnych zapowiedziach wycofania się z imprezy. Regulamin doskonale odzwierciedlał ten pośpiech. Robił też wrażenie, że pisano go na kolanie, na zasadzie ‚kopiuj-wklej’ z poprzednich edycji. Chyba nawet nie zaangażowano do współpracy żadnego architekta, który sprawdziłby, czy wymagany program w ogóle mieści się na wąskiej i długiej działce. Pracując wraz z Menthol Architects nad projektem konkursowym zdecydowanie za bardzo podążaliśmy za warunkami, a trzeba było skupić się na rozwinięciu prostego, bezpośredniego pomysłu.

  • Intrygująca forma.

Pawilon idealny musi odróżniać się od innych, co przy typowej dla EXPO eksplozji form nie jest wcale takim prostym zadaniem. Wielkiej Brytanii udało się to dzięki spektakularnej konstrukcji, z daleka robiącej wrażenie nieregularnej, organicznej formy, z bliska okazującej się zestawieniem powtarzalnych aluminiowych elementów.  Po zmroku metalową konstrukcję dynamicznie podświetlano w rytmie związanym z tematem wystawy.

IMG_1250

  • Wystawa na konkretny temat

Większość pawilonów i wystaw skupia się na pokazywaniu stereotypowych obrazków. Ile można znieść takich banałów? No chyba, że ów banał jest równie apetyczny jak np. w  pawilonie francuskim. „I tak wszyscy wiedzą, że mamy najlepszą kuchnię świata, więc ją po prostu pokażmy”.  Te sery, wina, zioła, ryby zwieszające się z sufitu… W podłodze powinny być zainstalowane korytka dla odprowadzenia cieknącej śliny zwiedzających.

Brytyjczycy postawili na pszczoły  – niby trochę jak my na jabłka, ale w polskim pawilonie oprócz skrzynek na elewacjach i owoców, którymi można było się poczęstować, w środku było już zdecydowanie mniej owocowo. Czekoladowa kolejka Wedla, sklep z bursztynem, film Bagińskiego o historii Polski… co to miało wszystko wspólnego z sadownictwem?

IMG_1268

  • Wystawa zintegrowana z pawilonem

Tego zabrakło w większości pawilonów, które z reguły stanowiły zgrabne opakowanie dla dowolnej zawartości. W Brytyjczyków znów inaczej i konsekwentnie: pulsowanie światła i dźwięków odtwarzało na żywo buczenie prawdziwego ula. Brzęczenie owadów można było także usłyszeć ze specjalnych instalacji, przez rezonans kostny. Próbowałam tego pierwszy raz w życiu i wydało mi się to nieco niepokojące. No bo jak to: słychać to, czego nie słychać i to jeszcze przez wsadzony między zęby patyczek?

IMG_1260

  • Mocne wejście

Do pawilonu wchodziło się przez łąkę. W polskim pawilonie sad na piętrze był gwoździem programu, tu – dopiero wprowadzeniem. Czyli jak u Hitchcocka – zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rośnie.

IMG_1272

  • Olać otoczenie, otworzyć pawilon

Czy też – cytując za klasykiem – ‚fuck the context’. W takiej eksplozji form i kolorów myślenie o kontekście mija się z celem (na przykład obok pawilonu UK stał węgierski – najokropniejszy obiekt tej wystawy, wyglądający jak skrzyżowanie parówki z dżdżownicą). Warto za to ułatwić dostęp do wnętrza, chyba, że lubimy kolejki. U Brytyjczyków trzeba było co prawda poczekać na wejście, ale zaledwie przez kilka minut.

hun

  • Techniczne wyrafinowanie…

Trochę w tradycji dawnych wystaw światowych. Sprawdziłam – ta szalona konstrukcja to dokładnie 169 300 aluminiowe elementy. Budżetu wolę nie sprawdzać 🙂

IMG_1258

  • …lub sprytne wykorzystanie tanich materiałów

EXPO to świetny katalog materiałów, które mogą jednak wypaść bardzo różnie. Np. porządne lustrzane okładziny zastosowano wokół ogrodu w polskim pawilonie i tam wyglądały doskonale, ale już w kilku innych obiektach, gdzie użyto ich tańszego odpowiednika jako okładziny zewnętrznej, z widocznymi mocowaniami, wyglądały strasznie tandetnie. Pojawiło się sporo sklejki, drewna i tworzyw. Im prościej, tym lepiej. A jeśli prosto i oryginalnie, to już w ogóle najlepiej.

IMG_1242

  • Strefa chill-outu

W pawilonie albo tuż obok powinna pojawić się sympatyczna przestrzeń, kusząca, aby zostać tam chociaż na chwilę. Brytyjczycy, zamiast wzorem innych pawilonów bawić się w siedziska czy huśtawki, zorganizowali po prostu bar, serwujący wyspiarskie jedzenie i piwa. Oczywiście zostaliśmy, żeby wypić ale’a, tylko fish&chips już się skończyły. Niestety, a może „stety”, bo wygłodzeni popędziliśmy do holenderskiej części po zasłużoną porcję frytek z majonezem i krokietów.

Holandia w ogóle poszła po bandzie i zamiast stawiać klasyczny kubaturowy pawilon („Kolejny pawilon? Nuuudy!”), ściągnęła kilka food trucków serwujących wspomniane frytki z majonezem, poffertjes i Heinekena przy dźwiękach holenderskiego disco. Bawiłam się doskonale i do szczęścia brakowało mi tylko matjasa z cebulką.

I to chyba najlepsza wskazówka, jak zaprojektować pawilon: albo dać odwiedzającym do myślenia, albo na odwrót: zaserwować im trochę bezmyślnej przyjemności.

NL

[Fot. Monika Arczyńska]

Reklamy

5 thoughts on “Pawilon idealny

  1. Karolina pisze:

    Wow, niesamowite, robi ogromne wrażenie! Dzięki za świetny post 🙂

  2. lzmo pisze:

    Rewelacyjne 🙂 Bardzo mi się podoba, świetny wpis 🙂 Pozdrawiam

  3. Lidka pisze:

    Niesamowite i oryginalne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: