Tour de Pologne

tour

Na wiosnę zapowiada mi się prawdziwe Tour de Pologne. Świetnie się składa, bo pojeżdżenie po Polsce było jednym z moich noworocznych postanowień. Start w Łodzi, już za tydzień – będziemy oprowadzać studentów, bo właśnie Łódź (a dokładnie Stare Polesie) wzięliśmy na tapetę w tym semestrze. W grupie jest kilkoro zagranicznych studentów – ciekawe, jakie analogiczne przykłady shrinking cities przytoczą ze swoich krajów.

Tydzień po Łodzi czas na poznańską Budmę. Będę reprezentować „Architekturę-Murator” i mówić o konkursach na najlepsze realizacje ostatnich lat. Temat na czasie, bo dokładnie w tym samym momencie jury będzie obradować nad „Życiem w architekturze”, a niedługo później zostaną ogłoszone wyniki konkursu im. Miesa van der Rohe. Jak mnie cieszy szczecińska Filharmonia w finale!  Szkoda, że w najbliższym czasie nie zahaczę o Szczecin, bo bardzo chciałabym ją w końcu zobaczyć. Niby Szczecin to też wybrzeże i podróż z Gdańska nie powinna być zbyt kłopotliwa, ale akurat ten fragment Polski jest lekko zapomniany transportowo. Nie dość, że nie jeżdżą tam żadne pendolino ani polskie busy, to nawet poczciwe TLK i Regio suną po szynach wyjątkowo rzadko i powoli. Do Poznania można dostać się znacznie łatwiej z każdego zakątka kraju i jeśli wybieracie się  na Budmę – zapraszam na wykład. Co prawda równolegle będą się odbywać II Mistrzostwa Polski w montażu wykładzin, ale na godzinę chyba można się z nich urwać:)

W Poznaniu zostanę na cały weekend, bo odbywa się wówczas również MIASTO-SZTUKA, ogólnopolska interdyscyplinarna konferencja naukowa poświęcona sztuce  w kontekście miejskim. Tam będę z kolei opowiadać o muzeach sztuki współczesnej – bardzo aktualny dla mnie temat, biorąc pod uwagę moskiewski projekt. Co prawda myślałam, że jeśli poprodukuję się jeszcze naukowo, to bardziej w temacie mieszkalnictwa, ale jak widać doświadczenie projektowe wzięło górę nad akademickim. Trochę nasiedziałam  się nad muzeami przez ostatnie lata i proszę trzymać kciuki za następne, bo ekipa w Heneghan Peng złożyła niedawno projekt na konkurs na Muzeum Ruchu Oporu w Kopenhadze. Już dawno żadna koncepcja biura nie wydawała mi się aż tak konsekwentna, ale kciuki jednak będą potrzebne, bo wśród konkurentów są m.in. BIG i Henning Larsen.

Również w temacie sztuki i architektury, w tym także o muzeach sztuki, będą zapowiadane już wcześniej dyskusje z Maksem Bochenkiem w Instytucie Kultury Miejskiej. Okazało się, że startujemy wcale nie jesienią, ale już w kwietniu. Dokładnie pierwszego i to wcale nie jest żart primaaprilisowy. Przekażę więcej szczegółów, kiedy tylko pojawią się ulotki i zapowiedzi spotkań. Tam już żadne pendolino nie jest potrzebne, ale chyba zdecyduję się na tramwaj lub SKM, a nie rower, bo coś czuję, że dyskusje będą kontynuowane w którymś z barów na Głównym Mieście. Na tę nieformalną część także zapraszam!

Ale to nie wszystko, bo otrzymałam zaproszenie do poprowadzenia tegorocznych warsztatów Architektour, które odbędą się pod koniec kwietnia w Wałbrzychu. Cieszę się, bo po pierwsze słyszałam dużo dobrego o ubiegłorocznej elbląskiej edycji, a po drugie nigdy nie byłam w Wałbrzychu. To miasto, pomimo opinii delikatnie mówiąc niezbyt pięknego, kojarzy mi się całkiem pozytywnie, bo to tam rozgrywała się akcja „Sztuczek” Andrzeja Jakimowskiego, a ja też lubię czasem pozaklinać rzeczywistość. Po trzecie – zahaczę po drodze o Wrocław, a tam mieszkają Menthol Architekci i Paweł Wojdylak z Wydziału Rewitalizacji, który może tym razem pokaże mi Nadodrze – ostatnio łaziliśmy po Przedmieściu Oławskim. W tajemnicy zdradzę, że być może Menthol Architekci też pojadą na Architektour – namawiam ich bardzo intensywnie.

Czeka mnie więc trochę czasu na walizkach. Muszę przyznać, że poczułam się ostatnio nieco zignorowana w tym temacie. W lutym wszystkie blogerki modowe dostały od pewnej niemieckiej firmy na ‚B….’ zestaw suszarek podróżnych, żeby móc się nienagannie prezentować na feszyn łikach. Ba, niektóre nawet dostały kilka kompletów i organizują na swoich blogach konkursy. A ja to na Budmę mam niby pojechać z rozwianym włosem? Do Instytutu jak strach na wróble? Ostatecznie minisuszarkę kupiłam sobie sama, ale na firmę ‚B….’ pozostanę obrażona, mimo że i mikser, i blender, i nawet młynek do kawy mam właśnie od tego producenta.

Olewaniu blogerek architektonicznych mówimy zdecydowane nie!

Reklamy

6 thoughts on “Tour de Pologne

  1. Marta pisze:

    A co się dzieje w tej Łodzi za tydzień? Akurat w przyszły weekend tam będę i chętnie bym wpadła jakby było oprowadzanie/wykłady otwarte dla szerszej publiczności.

  2. sixlettercity pisze:

    To oprowadzanie po terenie, które organizujemy dla studentów Politechniki Gdańskiej – nie wszyscy z nich znają Łódź, więc pokażemy im najbardziej charakterystyczne miejsca miasta oraz Stare Polesie, czyli obszar opracowania projektowego.

  3. archifunblog pisze:

    Bóg da to zagadamy na Budmie. Będziemy przez 3 dni, ale to i tak mało jak na tę lawinę wydarzeń w tak krótkim czasie.

  4. sixlettercity pisze:

    Świetnie! Jak się znajdziemy/poznamy? Czerwona róża, gazeta? 😉

  5. archifunblog pisze:

    No i na rozpoznanie hasło: Żyrafy wchodzą do szafy. Odzew: Pawiany wchodzą na ściany. 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: