Szampana nie będzie…

VENICE BIENNALE 2012 668_01

…bo po zakończonym wczoraj głosowaniu nie udało mi się zakwalifikować do drugiego etapu konkursu na Blog Roku. Ale każdy głos bardzo się dla mnie liczy i za każdy serdecznie dziękuję!  Słusznie przewidywałam porażkę wobec blogów o rozstępach i cellulicie, ale zgodnie z zapowiedziami nie załamuję się i będę pisać dalej. Ba, sama głosowałam na konkurencję!

Nie umiem patrzeć na blogowanie jak Jessica Mercedes i przeliczać wszystkiego na lajki i… wpływy z reklam. Nie zarabiam na SIX LETTER CITY, ale jeśli zgłosi się do mnie producent dachówek bitumicznych albo bloczków silikatowych, to chyba nie będę potrafiła odmówić. Lokowanie takiego produktu to dopiero wyzwanie! W każdym razie liczba stałych czytelników regularnie się powiększa i kolejne posty są dla mnie jak kolejne odcinki niekończącego  się wykładu, na który od czasu do czasu przychodzą kolejne osoby. Czasem coś skomentują, czasem zareagują śmiechem na żart, czasem wyjdą na fajkę, ale wracają. A ja naprawdę lubię gadać o architekturze!

Gadania zapowiada się więcej. Kilka spraw jeszcze dopinam, ale właśnie dziś będą ustalane szczegóły serii spotkań o sztuce i architekturze, które od jesieni planujemy prowadzić z Maksem Bochenkiem  w gdańskim Instytucie Kultury Miejskiej. Maks jest kuratorem i historykiem sztuki, a jednocześnie moim dobrym przyjacielem. Poznaliśmy się przy okazji konkursu na wystawę na weneckim Biennale Architektury i od tamtej pory  sporo wina przelało się podczas naszych dyskusji o sztuce, architekturze i ich punktach stycznych. Postanowiliśmy, że najwyższa pora, aby „wyjść do ludzi” z naszymi przemyśleniami. Zapowiada się zderzenie teoretyk od sztuki kontra praktyk od architektury – sama jestem ciekawa, co z tego wyjdzie i mam nadzieję, że nie pobijemy się już na pierwszym spotkaniu. A jeśli się pobijemy, to może nawet lepiej – cel, aby rozruszać kontakty między tymi dwoma środowiskami zostanie zrealizowany dosłownie. Już myślimy o innych projektach i jeśli okaże się, że nasz kuratorsko-architektoniczny duet się sprawdza, przy którymś z naszych „winnych” spotkań Maks wymyślił, jaką nazwę moglibyśmy przyjąć. Nasze inicjały układają się w… MAMBo:)

 [Zdjęcie pochodzi z weneckiego Biennale z 2012 roku i było zrobione kilka minut przed otwarciem duńskiego pawilonu. Przy stole stał kelner w białej koszuli, który miał za zadanie wyglądać na tyle groźnie, żeby nikt z czekających na przekąski  z prosciutto nie popełnił falstartu. 

fot. Monika Arczyńska]

 

 

Reklamy

2 thoughts on “Szampana nie będzie…

  1. Eee tam konkursy. Dla mnie jestes the best 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: