Ćwiczyłam od tygodnia…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Co ćwiczyłam? Stawianie krzyżyków, rzecz jasna! Po to, aby dziś nie okazało się, że któryś postawiłam krzywo i mój głos jest nieważny. Nie będę nikogo namawiać do głosowania na konkretne osoby czy ugrupowanie, bo to indywidualna sprawa, ale namawiam do wzięcia udziału w wyborach. Samorządowe są szczególnie ważne, bo od ich wyniku zależy kto i jak będzie zarządzał naszymi miastami – tymi na sześć i nie na sześć liter. Pamiętajcie – zignorowanie wyborów nie daje prawa do późniejszego narzekania:)

Po głosowaniu skoczyłam do Empiku, żeby kupić grudniowy numer „Muratora”. Nie, nie zamierzam budować domu, ale okazało się, że dostałam wyróżnienie w konkursie na esej „Dom Polski 2021”. Nie mogłam oprzeć się tematowi, bo właśnie o mieszkalnictwie popełniłam doktorat, a już dawno nie miałam okazji o tym pisać. Poza tym objętość tekstu tylko trochę przekraczała blogowe posty, więc przy kieliszku białego wina* szybko naszkicowałam esej (albo raczej „eseik”). Wpłynęło 45 prac, nagrodzono 3, więc chyba blogowa praktyka w pisaniu przynosi powoli efekty.

Z tematem mieszkalnictwa to w ogóle dziwna sprawa. Temat kręci mnie od końca studiów, kiedy wylądowałam w Delft na Erasmusie i zrobiłam tam projekt bloku mieszkalnego, który stał się ostatecznie moim dyplomem. Gdy chwilę później zaczynałam studia doktoranckie, początkowo myślałam o zupełnie niezwiązanym z mieszkalnictwem temacie, ale… tak jakoś wyszło. Zaczęłam od partycypacji, która wtedy – serio, serio – wcale jeszcze nie była modnym tematem. Cały czas miałam jednak wątpliwości, czy na pewno wierzę w całą tę partycypację, bo nie mogłam zrozumieć, kto przy zdrowych zmysłach współdecydowałby z myślą o dobru wspólnym, a nie swoim własnym. A w Polsce i w kwestiach przestrzennych to już w ogóle.  Z tych wątpliwości urodził się pomysł przeanalizowania powiązań pomiędzy podejmowaniem decyzji a społeczeństwem konsumpcyjnym. A ponieważ mieszkanie to ta najbardziej prywatna związana  z architekturą sfera, w kwestii której wszyscy mają najwięcej do powiedzenia, skończyło się na mieszkalnictwie.

Najśmieszniejsze, że jako architekt pracowałam prawie wyłącznie nad budynkami użyteczności publicznej. Do moich dyżurnych żartów należy odpowiedź na pytanie, czy zaprojektowałam kiedykolwiek jakiś dom:

„Tak, jeden. Przedpogrzebowy”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

* Posty najlepiej pisze się przy winie, ale doktorat, którego zdecydowaną większość napisałam w Irlandii, powinnam zadedykować Jamesonowi, Bushmillsowi i Tullamore Dew, które nie dość, że skutecznie namuzowywały mnie naukowo, to jeszcze doskonale uzupełniały skromne ogrzewanie w moim dublińskim mieszkaniu. Polecam na sezon grzewczy, byle z umiarem!

 [fot. Monika Arczyńska]

Reklamy

2 thoughts on “Ćwiczyłam od tygodnia…

  1. Gratuluję wyróżnienia ! Można gdzieś przeczytać online? Sama chciałam coś „nabazgrać”, ale zabrakło czasu. Świetnie, że inna blogerka została doceniona 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: