Wiertła nie będzie

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Chicago Spire nie powstanie – ogłoszono to oficjalnie w ubiegłym tygodniu. Nie ma kasy i już – wszelkie próby poradzenia sobie z długami zawiodły i nie będzie ani wieżowca, ani parku projektu Calatravy. Akurat parku szkoda najbardziej, zwłaszcza, że jego realizacja miała być warunkiem, na podstawie którego udało się wynegocjować z miastem więcej pięter, niż pozwalały na to warunki planistyczne.

Wielkie Wiertło miało być najwyższym budynkiem w Stanach. Usłyszalam o nim pierwszy raz niedługo po rozpoczęciu budowy w 2007 – rok po moim przyjeździe do Dublina. W każdym irlandzkim biurze przy porannej kawie, zwłaszcza w czwartki, kiedy wychodził dodatek do „Irish Timesa” o nieruchomościach, nikt nie poruszał innych tematów niż „co kupić, gdzie i za ile”. A ponieważ deweloper Wiertła, Garrett Kelleher, to Irlandczyk operujący i na irlandzkim, i na amerykańskim rynku, postanowił zareklamować ten projekt w Dublinie. Tym bardziej, że w Stanach właśnie zaczynała pękać bańka na rynku nieruchomości i Amerykanie niezbyt ochoczo inwestowali w drogie apartamenty (pisaliśmy o tym dla Architektury-Murator 4/2008). Podczas promocji projektu krztusiłam się ze śmiechu słuchając specjalnie skomponowanego dla promocji inwestycji utworu (na orkiestrę symfoniczną, a co tam!) i dusiłam od zapachu świeżych lilii. Nie dość, że na promocyjne imprezy wynajęto cały georgiański park w centrum Dublina, to jeszcze projekt promował Liam Neeson, świeżo po jednym z popularniejszych filmów sensacyjnych. Gwiazdy filmowe ewidentnie przynoszą pecha inwestycjom deweloperskim – mieliśmy też w Polsce taki przypadek. Borys Szyc był twarzą loftów „U Scheiblera”, które co prawda zostały ukończone, ale do dziś próbuje je sprzedać syndyk. Widać gwiazda kina w kampanii reklamowej jest jak baba na pokładzie.

Rok po moim przyjeździe do Dublina to także rok przed recesją. Tematyka plotek przy kawie nagle zupełnie się zmieniła – rozmawiało się już nie o tym, co kupić, ale jak szybko sprzedać to, co się przed chwilą kupiło. Bańka pękła. Zapomniałam kompletnie o Wiertle i kiedy jakiś czas później wylądowałam w Chicago, przechodząc koło  rozgrzebanej działki, na której miało stanąć, nie zorientowałam się nawet, że to właśnie tam.

W sumie nawet nie jest mi smutno, że realizacja się nie zakończy. Żal mi tylko tych wszystkich osób, które straciły pieniądze oraz – to w ramach zawodowej solidarności – architektów, którzy spędzili nad tym projektem cały kawał życia. Kolejna rzecz w dorobku do szuflady. Poza tym mimo że lubię wieżowce, ten miał być naprawdę nieprzyzwoicie ogromny – po co robić Dubaj z pięknego Chicago? Wiertło byłoby wyższe od Hancock Tower, a Hancock Tower jest tak piękna, że aż żal by było stawiać obok jakąś konkurencję (to ten czarny, zwężający się ku górze wieżowiec w głębi, po lewej):

Chicago Spire

Poza tym Calatrava zaczął się powtarzać. Rozumiem, że przy mostach nie może sobie zbytnio poszaleć, bo w mostach już chyba niewiele nowego da się wymyślić, ale wieżowce to inna bajka. Chicago Spire to większa wersja Turning Torso z Malmö – ile można zbudować budynków opartych na tej samej zasadzie? Amerykanom Chicago Spire nie kojarzyła się z wiertłem, ale ze spiralnym lizakiem. Włochom pewnie z makaronem fussili, a plażowiczom z Międzyzdrojów z lodami tzw. „amerykańskimi” lub „maczanymi”.

Dla mnie to wiertło. Albo wydłużona wersja wkrętacza z Tytusa, Romka i A’Tomka (moc: 20 000 kretów mechanicznych).

tytus-romek-i-atomek-ksiega-xv_2_a

PS Podobno w pewnym momencie Kelleher wisiał Calatravie ponad 10 milionów dolarów. Czyli niepłacenie architektom to nie jest tylko polski problem. Mamy przechlapane.

[fot. Monika Arczyńska, „Tytus” ze strony http://www.komiksbaza.pl]

Reklamy

2 thoughts on “Wiertła nie będzie

  1. panidyrektor pisze:

    Aj Aj 😀 A z tymi długami – no cóż – małym architektom wiszą mało, dużym dużo i cóż… świat się kręci – tzn. wierci 😀 Przewspaniałe jest pierwsze zdjęcie 😀 ;];] Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: