Toruński Bajkonur

???????????????????????????????

Weekend w Toruniu był boską (dosłownie) okazją, żeby zobaczyć, jak rozwija się architektonicznie imperium ojca dyrektora. Jest realizowane poza miastem, w zielonym kompleksie przy Porcie Drzewnym. Pierwotnie miał tam powstać, obok działającej od paru lat szkoły wyższej, cały kompleks religijno-rozrywkowy. Co prawda cofnięcie dotacji na dokopanie się do źródeł geotermalnych pokrzyżowało plany realizacji aqua parku, ale kościół, do którego docelowo mają ściągać tysiące pielgrzymów i słuchaczy jedynego słusznego radia, niedługo zostanie wykończony. Nad całością projektu czuwa „boży architekt” Andrzej Ryczek, któremu wszyscy koledzy po fachu mogą pozazdrościć zleceń. Nie tylko tysięcy metrów sześciennych obiektów sakralnych, ale również mniejszych, prestiżowych tematów. Projekt sarkofagu Kopernika? Telefon od biskupa, mail „Postaram się pomóc” i już. Każdy by się postarał, prawda? Bez konkursów, bez przetargów, a co najlepsze – bez anonimowości, bo podczas gdy większość mediów rzadko przypomina sobie o architektach prezentowanych obiektów, w „Naszym Dzienniku” pojawiają się nawet podpisane zdjęcia z budowy. To się nazywa mecenat!

Sakrokicz rządzi się własnymi prawami i kilka zasad przestrzeganych jest zawsze: symetria, królewski rozmach i pałacowe przesłodzenie, ale przede wszystkim monumentalność. Toruński kościół spełnia większość warunków, chociaż z uzyskaniem wrażenia monumentalności musiało być sporo zabawy. Aby bryła dominowała nad otoczeniem, najlepiej, gdyby można ją było zlokalizować na wzniesieniu, ale czy przypadkiem nie tam nawet niewielkiego obniżenia? Kościół ma być widoczny z daleka, bo ego ojca dyrektora nie pozwoliłoby na horyzontalny, bardziej współgrający z okolicznym krajobrazem obiekt. Przecież złota kopuła Lichenia błyszczy już z daleka, świebodziński Chrystus mocno góruje nad TESCO, a ponieważ fale radiowe toruńskiej rozgłośni jak na złość są niewidzialne, trzeba było zbudować prawdziwą, wielką i rzucającą się z daleka w oczy ikonę. Żeby wyprodukować trochę optycznej „masy”, zastosowano kilka prostych sztuczek.

Sztuczka 1: W górę!

Nasadzony na bryłę kościoła lej optycznie ją podwyższa, ale to by nie wystarczyło. Potrzebna była duża podstawa, aby wnętrze kościoła nie robiło wewnątrz wrażenia studni. Jak to osiągnąć? Zbudować dodatkową kondygnację! Nie nad, ale pod główną halą kościoła, stąd dwa poziomy. Kościół dolny, kościół górny – pewnie wystarczyłby jeden, ale nie byłoby takiego efektu.

Sztuczka 2: Rampa
Na górny poziom trzeba się jakoś dostać, a zamiast tradycyjnych schodów można przecież zbudować rampę. Rampa oplecie cały kościół dodając bryle szerokości – i znów zyskujemy sztucznie dodaną objętość. A żeby było jej jeszcze więcej, można ją zdublować. Powstaną wówczas dwa łuki oplatające jak ramiona plac przed kościołem – poezja. Prawie* jak kolumnada Berniniego przed Bazyliką św. Piotra!

Sztuczka 3: Kolumnada
Kościół dodatkowo poszerza kolumnada biegnąca dookoła głównej kubatury. Działa jak luźny, pogrubiający sweter. W dodatku na wizualizacjach przedstawiających kolorystykę kościoła wszystko jest białe. Wiadomo, ciemne kolory wyszczuplają.

Sztuczka 4 : Pseudokopuła
Kopuły nie ma. Ale zawsze przecież można poudawać, że jednak jest. Można na przykład zbudować samą konstrukcję. Aż szkoda, że kratownice docelowo mają zostać obłożone – stracą swój przemysłowy charakter i przestaną przypominać gorzowską Dominantę, siostrę-bliźniaczkę, która już dawno została obsypana stosem architektonicznych antynagród.

Torunianie wymyślili już kilka pieszczotliwych określeń, aby zacząć oswajać ten obiekt („wyciskarka do cytryn”, „oko Saurona”). Jest co oswajać, niestety. Moim zdaniem zakończony złotą koroną lej na dachu przypomina wulkan, a przynajmniej sugeruje, że z można by z niego coś wypuszczać. Tęczowe confetti? Biały dym? A może rakietę – w kosmos, bliżej boskiej mocy? Konstrukcja żeber wygląda jak podpory podtrzymujące rakietę, więc dla mnie rydzykowy kościół będzie „Bajkonurem”. Zresztą zobaczcie ten film – czy w ostatniej minucie nie powinien nastąpić spektakularny start statku kosmicznego?

*Przypominam, że „prawie” robi różnicę.

[fot. Łukasz Pancewicz]

Reklamy

3 thoughts on “Toruński Bajkonur

  1. travelerka pisze:

    Niedługo wybieram sie do Torunia. będzie okazja, żeby to zobaczyć 😉 PO prostu tamtejsze must see 😉

  2. Smutny Tomek pisze:

    Miałem nieprzyjemność oglądać toto kilkukrotnie w ostatnim czasie – stoi sobie jak gdyby nigdy nic przy jednej z głównych wylotówek z miasta, zagrażając bezpieczeństwu co wrażliwszych kierowców (bezwarunkowy odruch zakrywania porażonych oczu w trakcie jazdy jest wielokrotnie groźniejszy, niż trzymanie telefonu przy uchu). To jedna z nielicznych sytuacji, w których żałuję, że przy drodze nie stoi ekran akustyczny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: