6 miesięcy z miastami na 6 liter

IMG_1643a

Dziś mija sześć miesięcy od pierwszego posta na blogu – czas na małe podsumowanie. Z okazji półrocznicy planowałam zafundować sobie najbardziej pretensjonalne z możliwych blogerskie zdjęcie, z kubkiem kawy na wynos i laptopem, ale było za ciepło na obowiązkowy dla architekta czarny golf. Postaram się bardziej na rocznicę.

Blogosfera blogosferą, architektura architekturą, ale największe znaczenie mają dla mnie te sprawy, które ze świata wirtualnego przekładają się na rzeczywisty. Skutki blogowania mogą być przeróżne – Charlize Mystery nawet nosa się dorobiła nowego, a Kasia Tusk działalności gospodarczej. Rozumiem, że wszystko przede mną, ale póki co takie są dotychczasowe efekty prowadzenia SIXLETTERCITY:

1. Piszę kilka razy szybciej niż zanim zaczęłam prowadzić bloga. Biorąc pod uwagę, że od czasu do czasu zarabiam pisaniem, to bardzo pożyteczna umiejętność.
2. Nawiązałam kilka branżowych kontaktów – błyskawicznych, bo dzięki SIXLETTERCITY bez zbędnego obwąchiwania było jasne, co mnie w architekturze wkurza albo cieszy (pozdrawiam Was mocno, Architecture Snoby).
3. Poznałam, na razie wirtualnie, innych blogerów i w planach są spotkania „na żywo”.
4. Odważyłam się publicznie wyznać miłość (Alejandro!!!).
5. Udało mi się odnowić znajomości z kilkoma osobami, z którymi przed laty urwał mi się kontakt. W najbardziej pokręconych przypadkach dotarły na bloga przypadkiem, szukając czegoś w sieci, po czym stwierdziły, że jeśli już ten palec Boży tak zadziałał, warto byłoby się przypomnieć.
6. Nie uzależniłam się od robienia selfies i pomimo założenia fanpejdża na Facebooku, dzięki któremu mam (pewnie złudne) uczucie oddzielenia spraw prywatnych od blogowych, nie skusił mnie ani Instagram, ani Twitter. Uff!

Niektóre aspekty blogowania nie przestają mnie jednak zaskakiwać. Na przykład w statystykach odwiedzin bloga mogę znaleźć informacje, jakie frazy wpisane w wyszukiwarki przekierowują internautów na SIXLETTERCITY. Z reguły to moje imię i nazwisko albo nazwa bloga, ale zdarzają się również niespodziewane perełki. Podczas gdy jestem w stanie zrozumieć powiązanie między hasłem „drogie zegarki męskie” a tym postem albo „odchody osła” a tym, fraza sprzed tygodnia wprawiła mnie w osłupienie. Trzymajcie się podłokietników: „jak robić sex z grubą żoną”.

[fot. Monika Arczyńska]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: