Ogarna 3.0

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Gdańszczanie wiedzą doskonale, o czym mowa, ale krótko wyjaśnię o co chodzi dla osób spoza Trójmiasta. Gdański Referat Estetyzacji postanowił umieścić, we współpracy z fundacją Urban Forms, zaproszonymi artystami i wspólnotami mieszkaniowymi, które finansowały przygotowanie elewacji, malowane dekoracje na fasadach 20 kamienic przy ulicy Ogarnej (równoległa do ul.Długiej czyli w samym sercu Głównego Miasta). Koncepcja została skonsultowana z konserwatorem i mieszkańcami, jednak ponieważ wszystko działo się błyskawicznie, ostateczny, uznany za kontrowersyjny z uwagi na ostre kolory i formy projekt, zaprezentowano publicznie praktycznie w momencie rozpoczęcia prac. Już stawiano rusztowania, a nikt do końca nie wiedział, jaki będzie końcowy kształt dekoracji. Nic dziwnego, że cały pomysł został oprotestowany i skrytykowany zarówno przez mieszkańców, jak i architektów, zanim jeszcze ktokolwiek zobaczył pełny projekt. Przyznaję – ja również bałam się, co powstaje pod rusztowaniami. Nawet specjalnie wybrałam się na Ogarną na spacer jeszcze przed rozpoczęciem prac, żeby ją zapamiętać w nieupaćkanej wersji. Pocieszałam się, że jeśli będzie tragicznie, to przecież to żadne sgrafitto czy płaskorzeźby, tylko farba, którą zawsze można przemalować. Spóźniłam się na oficjalne otwarcie, ale dzisiejsze słońce wygoniło mnie z domu i poszłam zobaczyć czy faktycznie jest się czego wstydzić. Nie ma. Naprawdę. Kolorystykę z projektu nieco wyciszono, więc najbardziej kontrowersyjny element nie drażni. A ponieważ elewacje pozostałych kamienic pokryte są grubą warstwą brudu i zacieków (to nie przypadek, że zadecydowano o remoncie właśnie tam), przygaszona kolorystyka nowych dekoracji wtapia się w tło. Wspominał o tym już Marcin Rutkiewicz na stronie Fundacji Sztuki Zewnętrznej. Faktycznie – dopiero po obejrzeniu wszystkich projektów, zorientowałam się, że przegapiłam przynajmniej dwie elewacje.

Okazuje się, że historia lubi się powtarzać. Podczas powojennej odbudowy plastycy pozwolili sobie na sporą twórczą swobodę, tłumacząc sie brakiem archiwalnych materiałów pozwalających na dokładne odtworzenie przedwojennych elewacji. Fakt, że w dawnej gdańskiej architekturze przeważały wpływy holenderskie, został odrzucony z przyczyn politycznych (za bardzo kojarzył się z niemieckim Danzigiem), a na fasadach pojawiły się graficzne wariacje na temat włoskiego renesansu. Pierwotny projekt dekoracji odbudowanych kamienic i tak był znacznie nowocześniejszy od ostatecznie zrealizowanej wersji, złagodzono go podobnie jak w przypadku Ogarnej. Najświeższa wersja silnie nawiązuje do lat 50. i tylko kilka elewacji wygląda współcześnie – co ciekawe, ta właśnie uwaga stanowiła jeden z zarzutów konserwatora.

Którą wersję Ogarnej możemy w takim razie teraz oglądać? Powojenne dekoracje stanowiły swobodną interpretację renesansowych, a dzisiejsze – dosłowne nawiązanie do tych powojennych. W obu przypadkach pierwotne pomysły były odważniejsze, niż ostateczna realizacja. Przyjmując przedwojenną zabudowę jako pierwotny punkt odniesienia, odbudowa i dekoracje z lat 50. stanowiły wersję 2.0. Obecny projekt powinien nosić nazwę „Ogarna 3.0”: działa, zadowala wizualnie, ale nie jest rewolucyjny – jak w nowych wersjach oprogramowania, gdzie jedyną zauważalną zmianą są lekko unowocześnione ikony.

[fot. Monika Arczyńska]

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: