Pochwała babcinych metod

Obrazek
Udało mi się niedawno zrobić wrażenie na pewnym młodym i całkiem przystojnym urbaniście. Niezbyt pozytywne wrażenie – potwornie staroświeckiej osoby. Nie dość, że na zakupy chodzę z wózkiem, to na dodatek używam termoforu. Najpierw zrobiło mi się trochę głupio, ale to urbaniście przydałoby się lekkie uwrażliwienie na kwestie środowiskowe, bo te dwa proste przedmioty mają znaczenie dla energooszczędności w skali zarówno budynku, jak i miasta. Wpisują się idealnie w trend simple living, jak wiele innych babcinych metod.

Do termoforu przekonali mnie znajomi z Dublina. Klimat w Irlandii jest na tyle łagodny, że nie potrzeba tam ani za dużo ochłody latem, ani zbyt wiele ogrzewania zimą. Co nie znaczy, że zimno nie bywa, bo bywa koszmarnie, zwłaszcza w kiepsko izolowanych budynkach – po co je porządnie ocieplać w tak łagodnym klimacie? W starych kamienicach z reguły spotyka się pojedyncze szyby w oknach, ogrzewanie najczęściej jest elektryczne i mało wydajne, więc chłodnymi wieczorami trzeba dogrzewać się inaczej. Sposoby o charakterze erotycznym pozostawiam wyobraźni czytelników, ale pozostałe podstawowe metody są trzy: kominek, whiskey albo termofor. Nie każdy ma kominek, nie każda wątroba wytrzyma codzienne picie, więc pozostaje rozwiązanie najprostsze – gumowa butelka z ciepłą wodą. Bardzo energooszczędnie, bo do jej ogrzania potrzeba zdecydowanie mniej energii niż do ogrzania sypialni.  Do spania i tak najlepsza jest niska temperatura, a kubatura przestrzeni pod kołdrą jest zdecydowanie mniejsza niż całego mieszkania. Z kolei same termofory bardzo się unowocześniły i nie przypominają już śmierdzących gumą płaskich flaków, ale dostępne są wersje w całkiem przyjemnych wełnianych sweterkach.

Wózek to z kolei alternatywa dla samochodu podczas zakupów – pozwala uniknąć dźwigania ciężkich siat, czyli jednego z najczęściej przytaczanych argumentów dla konieczności posiadania auta w mieście. Poza tym prawie połowa Polaków mieszka nie dalej niż kilometr od dyskontu, a niewielu mniej ma w zasięgu spaceru hipermarket, więc narzekanie na wysokie ceny lub ograniczony wybór towarów w lokalnych sklepikach również nie ma sensu. Wózki, podobnie jak termofory, także się zmieniły i chociaż te paskudne i faktycznie mocno babcine, w zieloną lub granatową kratę, nadal są dostępne, można znaleźć mnóstwo kolorowych wersji. Stają się coraz bardziej popularne i potwierdzam, że osoba poniżej osiemdziesiątego roku życia z wózkiem nie wzbudza już w Polsce sensacji. W Barcelonie widziałam w supermarketach specjalne stanowiska do zaparkowania i przypięcia – ten patent przydałby się  wszędzie. Sama używam wózka również do transportowania szkła, ponieważ najbliższe kontenery na odpady do recyklingu znajdują się dość daleko, a butelki sporo ważą. Podkreślam również przewagę tzw. stair climbera z trzema kółeczkami po każdej stronie nad zwyklym dwukołowcem – radzi sobie i ze schodami, i z krawężnikami.

Do Świąt dwa tygodnie – może to niezłe sugestie prezentowe, niekoniecznie dla babci?

[Zdjęcia z Allegro, chociaż może powinnam zrobić sobie zdjęcia z wózkiem oraz termoforem i stać się Kasią Tusk architektonicznego segmentu polskiej blogosfery]

Reklamy

5 thoughts on “Pochwała babcinych metod

  1. wozka na zakupy nie mam, ale uwazam za swietny pomysl 🙂

  2. asia3city pisze:

    Jeszcze się nie rozglądałam za wzornictwem, ale 4 piętro bez windy i kilkaset metrów od przystanku skłania mnie do tego coraz bardziej zwłaszcza kiedy akurat w domu nie ma faceta który mógłby wyjść po to wszystko na przystanek albo chociaż na parter :(((

    • asia3city pisze:

      A termoforek sobie cenię -leży na półce w łazience i przydaje się także przy babskich dolegliwościach na ogrzanie podbrzusza oraz podczas choroby gdy nogi nie dają sie rozgrzać nawet grubymi skarpetami

    • sixlettercity pisze:

      Bardzo polecam! U mnie wózek służy również do transportowania segregowanych śmieci, bo najbliższe pojemniki na szkło znajdują się kilkaset metrów od domu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: